WrocławWrocławianiePublikuj we Wrocławskim serwisieWrocław - informatorKultura w mieście WrocławWiara w mieście WrocławForum wrocławskieWrocławska Galeria MediówOgłoszeniaKontaktWrocław
06 wrzesień 2010
Rejestracja | Zaloguj
Radio Rodzina Online
Wrocław
Wrocław
Share

Krwawy ślad

W wyniku kolizji drogowych co 8 minut ktoś w naszym kraju zostaje ranny, a co półtorej godziny także traci życie. Co roku ponad sto tysięcy Polaków zostaje poszkodowanych w wyniku wypadków przy pracy, w tym kilkaset z tego powodu umiera. Do tego doliczyć trzeba zatrucia, poparzenia i utonięcia. Giniemy na potęgę, często w bezsensowny sposób.


Wzruszamy się, gdy w telewizji oglądamy obrazki z dziecięcych oddziałów hematologicznych, albo w gazetach widzimy apele o pomoc w leczeniu ciężko chorych maluchów, i do głowy nam nie przyjdzie, że śmierć najczęściej zabiera dzieci całkiem zdrowe. Wypadki to główna przyczyna zgonów dzieci i młodzieży. W ich wyniku ginie lub zostaje kalekami więcej dzieci niż w wyniku wszystkich chorób łącznie. Do nieszczęśliwych zdarzeń z udziałem dzieci do lat sześciu najczęściej dochodzi w domu. To głównie tu ulegają one m.in.: poparzeniom, przygnieceniem, upadkom z wysokości, zatruciom, porażeniu prądem czy skaleczeniom.

 

Większości z tych zdarzeń można by uniknąć, gdyby tylko rodzice i opiekunowie mieli więcej wyobraźni. Według danych zebranych przez Instytut Zdrowia Dziecka wynika, że co roku wypadkom ulega ok. miliona polskich dzieci i młodzieży, z czego w 900 tys. na tyle groźnie, że konieczna jest interwencja lekarza, a 80 tys. dzieci i młodzieży cierpi z powodu okresowego lub stałego kalectwa. Taka sytuacja jest nie tylko w Polsce. Według danych ONZ, co roku 830 tys. dzieci na całym świecie ginie w wypadkach. Najczęstszymi przyczynami zgonów z tzw. przyczyn zewnętrznych są wypadki drogowe, utonięcia, oparzenia, upadki oraz zatrucia.


Wśród dorosłych śmierć z powodu wypadków (w tym samobójstw) jest trzecią przyczyną zgonów, zaraz po chorobach serca i nowotworach. Według Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) w następstwie obrażeń różnego typu co roku ginie nawet 5 mln ludzi, co stanowi jedną dziesiątą wszystkich zgonów. Prawdziwą hekatombą są wypadki drogowe. Ginie w nich cztery razy więcej osób niż w następstwie wojen. Zdaniem lekarzy wypadki komunikacyjne są przyczyną najcięższych i najgroźniejszych obrażeń.

 

Najczęściej są to otwarte złamania kości długich z przemieszczeniem odłamów i urazem tkanek miękkich, zwichnięcia stawów, urazy głowy i mózgu, obrażenia narządów klatki piersiowej i jamy brzusznej oraz dróg moczowych. Czas leczenia jest długi, zwłaszcza w przypadku osób ciężko rannych – około 6 miesięcy u prawie 50 proc ofiar, 6-9 miesięcy u 28 proc., a ponad 9 miesięcy u 22 proc. poszkodowanych. Znaczne są także koszty leczenia zarówno szpitalnego, jak i rehabilitacji. Eksperci Banku Światowego szacują, że Polska co roku traci 2,7 proc. produktu krajowego brutto z tytułu wypadków drogowych.

Czarne piątki i niedziele


Według danych Komendy Głównej Policji w Warszawie w ubiegłym roku doszło do 49 054 wypadków drogowych, w których zginęło 5437 osób, a 62 097 zostało rannych. Analiza wypadków drogowych w poszczególnych dniach tygodnia wskazuje, że najczęściej do wypadków dochodziło w piątki. W 2008 roku w tym dniu doszło do 7991 wypadków, w których zginęło 878 osób, a 10 004 doznało obrażeń ciała. Najwięcej osób – 902 zginęło w wypadkach, które wydarzyły się w niedzielę. W ubiegłym roku najczęściej dochodziło do wypadków w godzinach 16-18, czyli w okresie popołudniowego szczytu komunikacyjnego. Bardzo dużo wypadków drogowych powodują osoby piesze. Główne przyczyny tych zdarzeń to: nieostrożne wejście na jezdnię, przechodzenie w miejscu niedozwolonym. W porównaniu z innymi państwami UE, mamy zatrważająco duży odsetek zabitych pieszych, aż 34,4 proc. wszystkich ofiar, a także wysoki odsetek zabitych w obszarze zabudowanym, aż 43,8 proc.


Niestety poziom umieralności spowodowanej przez wypadki drogowe w Polsce od lat należy do najwyższych w krajach UE. Wypadki w Polsce charakteryzują się wysoką śmiertelnością: na 100 wypadków ginie przeciętnie 11,3 osób. Jak czytamy w  opublikowanym w ubiegłym roku raporcie naukowców z Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego (dawniej Państwowy Zakład Higieny) zarówno liczba wypadków, jak i zgonów nimi spowodowanych wykazuje duże, prawie dwukrotne zróżnicowanie międzywojewódzkie. Najwyższą śmiertelnością charakteryzują się wypadki w woj. podlaskim i kujawsko-pomorskim (18 zabitych na 100 wypadków) natomiast najniższą, mniejszą o ponad połowę, w woj. małopolskim i śląskim (ok. 7 zabitych na 100 wypadków).

Chcesz przeżyć, zapnij pasy

Według danych z tego samego raportu, w 2007 r. nietrzeźwi użytkownicy dróg uczestniczyli w 6503 wypadkach drogowych, co stanowi 13,1 proc. ogółu tych wypadków. Odsetek wypadków, w których brali udział nietrzeźwi, jest na średnim poziomie dla krajów UE, ale jego trend spadkowy w Polsce został zahamowany w ostatnich latach. Według danych Komendy Głównej Policji w Warszawie, w 2008 roku, w porównaniu z rokiem 2007, nawet nastąpił wzrost o 9266 liczby ujawnionych kierujących pojazdami pod wpływem alkoholu, tj. o 5,8 proc.


Połowa ofiar wypadków drogowych mogłaby żyć, gdyby zapięła pasy bezpieczeństwa. Ustawa "Prawo o ruch drogowym" z 20 czerwca 1997 roku nakłada na kierowcę i pasażerów obowiązek jazdy w pasach. Niestety często szkoda nam kilku sekund na ich zapięcie, a tymczasem wykonanie tej czynności w przypadku późniejszej kolizji drogowej redukuje niemal do zera ryzyko wypadnięcia z samochodu, obniża o blisko połowę liczbę obrażeń głowy i klatki piersiowej, o tyle samo zmniejszaj ryzyko śmierci. Ponadto podczas wypadku przy prędkości 70 km/h człowiek o wadze 50 kg, który jedzie z tyłu bez zapiętych pasów, uderza w osoby siedzące z przodu z siłą 3 ton, stanowiąc ogromne zagrożenie także dla ich życia i zdrowia.

Praca na krawędzi

Według danych Międzynarodowej Organizacji Pracy, co roku na świecie 125 mln osób ulega wypadkom przy pracy, z czego 10 mln - wypadkom ciężkim. W rezultacie tych wypadków umiera 220 tys. pracowników. Wśród śmiertelnych wypadków przy pracy jednymi z najczęstszych są te związane z pracą na wysokości. Stanowią one ponad połowę wszystkich wypadków śmiertelnych w branży budowlanej i przeszło 10 proc. wypadków śmiertelnych w gospodarce narodowej. Z danych zebranych przez Państwową Inspekcję Pracy wynika, że szczególnie niebezpieczne są prace prowadzone na dachach, ścianach zewnętrznych budynków, nanoszenie i malowanie tynków, blach elewacyjnych.

 

W tym roku Państwowa Inspekcja Pracy prowadzi ogólnopolską kampanię informacyjno-kontrolną "Bezpieczeństwo pracy w budownictwie - upadki, poślizgnięcia". Kampania wystartowała pod hasłem: „Jaki ślad zostawisz po sobie?” i podkreśla znaczenie bezpieczeństwa w pracach budowlanych na wysokościach. Jej celem jest zwiększenie świadomości społecznej co do zagrożeń zawodowych w budownictwie. Ma propagować upowszechnienie m.in. pomostów roboczych, siatek bezpieczeństwa czy szelek zabezpieczających. Kampania jest jednym z działań podejmowanych na rzecz realizacji Europejskiej Strategii Bezpieczeństwa i Higieny Pracy na lata 2007-2012, zakładającej ograniczenie wypadków przy pracy w krajach Unii Europejskiej o 25 proc. do roku 2012.


Renata Krzyszkowska

 

 

Przewodnik Katolicki nr 33/2009



0 komentarzy

Komentarze należą do osób, które je zamieściły. Nie bierzemy odpowiedzialności za ich treść.
PARTNERZY
Odszkodowania UK


Brak zbliajcyh si wydarze

Czterdziestu nowa płyta - Głowa na pół

Tramwaje we Wrocławiu

Autobusy we Wrocławiu

ARTYKUŁY

Brak nowych artykułów

KOMENTARZE 2 dni

Brak nowych komentarzy

LINKI 2 tygodnie

Brak nowych linków

MEDIA GALLERY Ostatnie 7 Dni

Brak nowych mediów

DokuWiki 14 dni

No new items

Katalog ogłoszeń 2 tygodnie

Brak nowych ogłoszeń
Arabic Bulgarian Catalan Chinese Simplified Chinese Traditional Croatian Czech Danish Dutch English Filipino Finnish French German Greek Hebrew Hindi Indonesian Italian Japanese Korean Latvian Lithuanian Norwegian Portugese Romanian Russian Serbian Slovak Slovenian Spanish Swedish Ukrainian Vietnamese