Rewolucja we wrocławskich kasownikach
22 luty 2010 | Dodał: ak | Odsłon 482
Minęły już niemal trzy lata odkąd papierowe bilety miały odejść w niebyt. Zgodnie z zapowiedziami elektronicznych kart, które funkcjonują z powodzeniem w wielu innych miastach, mieliśmy używać nie tylko w tramwajach i autobusach, ale także w instytucjach kulturalnych, czy nawet rozrywkowych. Jakie są efekty wieloletnich prac? Dlaczego do dziś wrocławianie nadal korzystają wyłącznie z papierowego systemu biletowego?
Starania o wdrożenie systemu Wrocławskiej Karty Miejskiej rozpoczęły się już w 2005 roku, kiedy to miasto chciało przeznaczyć na nią ponad 300 milionów złotych. Walka pomiędzy konsorcjum ASEC a Mennicą Polską doprowadziła do unieważnienia przetargu. Koniec końców miasto podpisało w ubiegłym roku umowę z warszawską firmą Mennica Polska, która ma do 1 lipca zapewnić montaż i obsługę automatów w tramwajach i autobusach a także na przystankach komunikacji zbiorowej. Zgodnie z zapowiedziami skończy się znany wszystkim wrocławianom problem poszukiwania drobnych. Niemal większość obecnie działających automatów sprzedaje bilety wyłącznie za odliczoną gotówkę.
Jak będzie działała karta miejska? W pierwszym etapie funkcjonowania systemu WKM nie będzie to karta płatnicza, jednak jej wdrożenie umożliwi na nabycie biletu komunikacji w dowolnej chwili, także przez internet czy telefon komórkowy. Karty będziemy mogli także doładowywać w terminalach stacjonarnych w punktach sprzedaży, pojazdach MPK.
Niemal trzy miesiące temu, podczas prezentacji biletomatów we wrocławskim magistracie prezes firmy Mennica Polska mówił: "Wrocławianie będą mieć swoją własną walutę, wszędzie będą płacić impulsami". Już teraz przedsiębiorcy, którzy chcieliby nawiązać współpracę w sprawie dystrybucji biletów wrocławskiej karty miejskiej mogą skorzystać ze specjalnej infolinii uruchomionej przez Gminę Wrocław. Jak informuje Biuro Prasowe Urzędu Miejskiego Wrocławia umożliwi to stworzenie sieci sprzedaży na terenie całego miasta.
Koszty jakie poniesie miasto Wrocław w związku z wdrożeniem wrocławskiej karty miejskiej zostały zredukowane z ponad 300 milionów złotych do tych jakie są ponoszone z dystrybucją biletów papierowych. Jak to możliwe? Zgodnie z podpisaną umową Mennica Polska, jako operator elektornicznych kart przed okres 4 lat będzie pobierałą 8 procentową prowizję od każdego sprzedanego biletu.
Z informacji, jakie uzyskaliśmy mimo, iż Wrocławska Karta Miejska jest wzorowana na londyńskiej Oyster Card obok biletów elektronicznych nadal mają funkcjonować tradycyjne "jednorazówki". Już w kwietniu ich oferta zostanie rozszerzona o bilet czasowy, który umożliwi podróż z przesiadką bez ponoszenia dodatkowych kosztów.
Z biletów elektronicznych korzystają już mieszkańcy Warszawy, Krakowa, Kołobrzegu, czy nawet dolnośląskiego Głogowa a jak sprawdzą się we Wrocławiu? O tym przekonamy się już w przyszłym roku!
Tag: wrocław komunikacja bilety mpk





























































Odnośniki